Przedłużacze wyszły z mody – czyli oświetlenie sypialni!
Jest pewna grupa naszego fantastycznego gatunku ludzkiego, która przynajmniej raz w życiu miała szczęście, przyjemność, bądź problem urządzać swoje miejsce od zera. Budować dom od pierwszego pustaka, przekładać to, co obiecuje developer na wyobraźnię .. - potem wchodzi rzeczywistość. Gdzie w tym wywodzie lampa w sypialni zapytacie …

Zacznijmy więc od początku po tej zawiłej zajawce wyżej. Są ściany, wylewki – i nagle wchodzi elektryk w to, co nie jest jeszcze niczym w zasadzie - pyta: gdzie stoi ekspres do kawy, w którym miejscu lodówka, led, ile tub świetlnych na suficie … Spodziewaliście się tego? Czy gniazdko jedno czy 15 – tu czy 2 cm dalej? Ale to kuchnia, wiadomo!
Ale sypialnia???? I tu niespodzianka – bo przedłużacze wyszły z mody! Wyszły też kable elektryczne wzdłuż podłogi i przewody na ścianie!
Można nie myśleć jakiej szerokości będzie łóżko i czy stanie kilka cm dalej lub bliżej w jakimś kierunku… Potem jednak hasło lampa do sypialni pokazuje, że to nie jest hasło klucz – to szyfr, skomplikowana zagadka niby w języku zrozumiałym – pytanie jakim i dla kogo.
Lampa do sypialni wisząca przy łóżku – ach! Do czytania, do rozmyślania, świetnie dobrana do całej stylizacji – no tak.. tylko co z tym zasilaniem… kujemy, puszczamy po suficie kabel, czy poddajemy się.

Lampa do sypialni wisząca nad łóżkiem – brzmi podobnie – a co oznacza? Że kabelek mamy na środku! Jeden, wspólny i jak to w małżeństwie czy partnerstwie bywa – jeden, wspólny, nieosobisty, współdzielony sprawiedliwie i kompromisowo.

Lampa do sypialni kinkiet – proste? Wcale! Ma mieć włącznik pod ręką, czy – kablujemy lub kujemy?

Niby najprostsza sprawa z tych naprawdę prostych – pod jednym warunkiem – wiemy czego chcemy nie na etapie samego zakupu. Głupio byłoby myśleć, że konkrety mają się pojawić w momencie osiągnięcia tak zwanej dorosłości, ale na etapie marzeń i domów, mieszkań w powijakach, raczkujących, budujących, wylewających, projektujących się w praktyce lub planach – wskazane. Tym optymistycznym – miłych snów – po komendzie najprostszeej z możliwych – zgaś światło!